Solidarny Dom Kultury „Słonecznik”

– Kiedy wybuchła wojna, po 24 lutego, sądziłam, że aktywizm to najważniejsza forma wyrazu. Wyrażanie symboliczne straciło wtedy sens, ale teraz widzę duży potencjał w działaniach artystycznych, mówi Yulia Krivich, artystka, aktywistka, fotografka, która jako jedna z wielu osób ze świata artystycznego zaangażowała się w pomoc Ukrainie po wybuchu rozpętanej przez Rosję wojny.

Mieszkający w Polsce ukraińscy artyści i artystki wraz z działaczami i działaczkami z Polski w akcie solidarności z tymi, którzy walczą i tymi którzy uciekli, zainicjowali w marcu 2022 roku grupę „Słonecznik”. Miejscem spontanicznej działalności będącej przede wszystkim odpowiedzią na codzienne potrzeby osób uchodźczych stała się siedziba Muzeum Sztuki Nowoczesnej przy ulicy Pańskiej w Warszawie.

Yulia Krivich, Taras Gembik i Kuba Depczyński, współtwórcy „Słonecznika”, są od dłuższego czasu związani z polską sceną artystyczną. Yulia to artystka wizualna i fotografka, która urodziła się w Dnieprze. Jest absolwentką ASP w Warszawie, autorką serii fotografii Daring & Youth (od 2017). Krivich przygląda się w niej grupie ukraińskich chuliganów, byłych żołnierzy i ultraprawicowych działaczy politycznych w kontekście ich internetowej działalności i kreowania własnego wizerunku w mediach społecznościowych. W Polsce znana jest szerzej z akcji społecznej/performansu W Ukrainie, poprzez którą od 2019 roku uwrażliwia innych na zmianę języka w kontekście geopolityki.
Taras urodził się w Kamieniu Koszyrskim w Ukrainie. Jest pracownikiem kultury, perfomerem, współpracuje też z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, gdzie współtworzy program publiczny i edukacyjny dla osób z doświadczeniem migracji. Wraz z Marią Beburią współtworzy grupę BLYZKIST (z jęz. ukraińskiego BLISKOŚĆ), podejmującą temat dostępności do kultury migrantów i migrantek.
Kuba pracuje jako edukator, researcher i kurator programu publicznego w Muzeum Sztuki Nowoczesnej, jest współtwórcą Atlasu Roku Antyfaszystowskiego. Wspólnie udało im się stworzyć na Pańskiej nowy rodzaj muzealnej aktywności – kuratorowali logistykę dostaw i dystrybucję zwyczajnych aktów solidarności, a w konsekwencji wraz z wieloma osobami zaangażowanymi w pomoc wykreowali bezpieczną przystań dla osób uchodźczych.
Solidarny Dom Kultury „Słonecznik” powstał z potrzeby współuczestnictwa, jako reakcja na aktualną sytuację w Ukrainie, ale też jako przestrzeń współdzielenia emocji i wymiany informacji. Taras i Yulia czuli, że muszą stworzyć swój własny „front walki”, by móc pomagać w sposób namacalny swoim rodzinom i przyjaciołom, którzy zostali w ojczyźnie. Ojciec Tarasa walczy na granicy ukraińsko-białoruskiej, a brat wstąpił do wojsk obrony terytorialnej na Wołyniu. – Dzięki temu, że jestem tutaj udało się zorganizować leki dla szpitali, sprzęt medyczny, kamizelki, noktowizory, opowiada Taras. Yulia planowała wywieźć rodzinę z Ukrainy, ale babcia z dziadkiem nie chcą wyjeżdżać, a mama artystki nie chce zostawić rodziców. – Kilka dni temu było bombardowanie mostu w odległości siedmiu minut od ich domu w Dnieprze, ale oni już się do tego przyzwyczaili, wspomina artystka. – Ja już też nie śledzę wszystkich alarmów przeciwlotniczych, tak jak robiłam to wcześniej. To jest moja adaptacja do tej sytuacji…


„Słonecznik” to niezgoda na przyzwyczajenie do trwającej wojny i oddolna odpowiedź młodych ukraińskich oraz polskich aktywistów i aktywistek, a także artystek i artystów na bezsens nieuzasadnionego konfliktu zbrojnego prowadzonego w imię polityki kolonialnej. Dzięki zatarciu granicy między tym, co społeczne i artystyczne, przestrzeń muzeum zarezerwowana dla sztuki stała się miejscem wolnym od uprzedzeń, gdzie Ukraińcy i Ukrainki mogą odnaleźć kawałek swojej kultury, ugotować i zjeść ukraińskie potrawy, porozmawiać w ojczystym języku. Można by stwierdzić, że rzeczywistość przerosła wszelkie dostępne media artystyczne. W latach 90. Rirkrit Tiravanija gotował w galeriach sztuki curry i zachęcał do traktowania sztuki jako rodzaju interakcji – w latach 20. XXI wieku potrzeba interakcji odnalazła ujście w muzeum, które dzięki otwarciu na realną potrzebę zyskało prawie antyinstytucjonalne oblicze. – Trzeciego dnia wojny wraz z przyjaciółmi czuliśmy, że musimy być razem, razem coś robić, opowiada Taras. – Zorganizowaliśmy się, zrobiliśmy zbiórkę leków dla Kijowa, zaczęliśmy malować transparenty. Wkrótce zwołaliśmy kryzysowy sztab kanapkowy – robiliśmy to, co było potrzebne w danym momencie. Nawiązaliśmy współpracę z Fundacja Bądź, Podróżnych Ugościć, Grupą Granica, Fundacją Chlebem i Solą, Kobietami Wędrownymi i Słuszną Strawą. Gotowaliśmy dla punktów recepcyjnych, robiliśmy darmowe zdjęcia do dokumentów. Teraz pozostała potrzeba bycia razem, tworzenia programu opowiadającego o Ukrainie: kursy ukraińskiego, dyskusje o kolonializmie, wykłady o sztuce ukraińskiej, pokazy filmowe i różnego rodzaju warsztaty.

Swoją walkę kontynuują też w mediach społecznościowych, gdzie Yulia informuje na bieżąco o sytuacji w Ukrainie, dzieli się informacjami o potrzebujących wsparcia osobach, a Taras nawołuje do wspierania swojego kraju poprzez recytowanie ukraińskiej poezji. Obydwoje wierzą, że rolą sztuki jest działanie, wpływanie na narrację: dyskusja o tym, co aktualnie ważne, co dzieje się na świecie i w polityce. – To pierwsza taka wojna, która dzieje się również w mediach społecznościowych: ludzie stają się reporterami, informatorami, bezpośrednimi obserwatorami, jak w przypadku relacji z Azowstalu, kiedy mogliśmy śledzić posty żołnierzy przebywających na miejscu, opowiada Yulia.



„Słonecznik”, powstał z wiary w to, że sztuka może pozytywnie wpływać na rzeczywistość. Krivich podkreśla, że sama wywodzi się ze środowiska sztuki zaangażowanej, która w Ukrainie zaczęła powstawać w reakcji na Euromajdan. W działalność pomocową zaangażowała się, jak sama mówi, „po to, żeby mieć poczucie sprawczości”. – Przewoziłam ludzi z granicy, ale jednocześnie miałam poczucie, że nie mam wpływu na wiele rzeczy. Robiąc kanapki, poczułam natomiast, że pomagam bezpośrednio. Yulia udziela się ponadto w inicjatywie Sonar. Against war and colonialism. Podobnie jak „Słonecznik” jest to projekt wielu osób – wspólnie tworzą teksty i prace artystyczne o tematyce antywojennej i antykolonialnej. Zapytana o to, czy sztuka naprawdę może zmienić świat, odpowiada, że sądzi, iż trzeba teraz wykorzystywać ją jako formę dyplomacji. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że działania artystyczne to nie wszystko. – Znam artystów, którzy przestali tworzyć, zaangażowali się w walkę lub pomoc humanitarną.

Sama Yulia angażuje się w antywojenną artystyczną i charytatywną aktywność oraz promowanie Ukraińskiej kultury. Wkrótce jako współkuratorka, wraz z Martą Romankiv i Agatą Cieślak, otwiera wystawę Ukraińskich artystek w Goethe Instytucie w Krakowie. Wystawa pod tytułem If it is no war today, it doesn’t mean there is NO war będzie prezentacją prac takich twórczyń jak Alevtina Kakhidze, Kinder Album, Katerina Aliinik oraz Sana Shahmuradova. W Düsseldorfie podczas Biennale Fotografii artystka opowie o Ukrainie i przeprowadzi akcję zapoczątkowaną w trakcie wojny: sadzenia słoneczników w mieście jako aktu solidarności i oporu. Krivich opowiada o nim, używając meksykańskiego powiedzenia: „they try to bury us, but they don't know we are seeds” („próbują nas pogrzebać, ale nie wiedzą, że jesteśmy nasionami”). W ramach łódzkiego Fotofestiwalu artystka zaprezentuje zaś  swoje prace na wystawie skupionej wokół tematyki wspólnoty (wraz z Archiwum Protestów Publicznych, Karoliną Gembarą, Martą Romakiv i Pamelą Bożek).

Dla młodych artystów i artystek, aktywistów i działaczek polem bitwy nie są okopy, ale zarówno przestrzeń społeczna – gdzie działalność artystyczna spotyka się z charytatywnymi akcjami społecznymi, jak i artystyczna dyplomacja i aktywizm, które mogą mieć realną moc wpływania na życie jednostek. To ich sposób na własną walkę poza granicami kraju, a także droga ku umacnianiu tożsamości i budowaniu solidarności.

* - „Słonecznik” współtworzą wraz z nimi: Maria Beburia, Kaja Kusztra, Natalia Sielewicz, Bogna Stefańska, Sebastian Cichocki, Weronika Wysocka, oraz wszystkie osoby, które pojawiają się i pomagają.
** - W fundacji działają i zajmują się zbiórkami leków m.in. Orina Krajewska, Kaja Kusztra, Maria Nowakowska, CoCo, Sonia Kieryluk, Krzysztof Nowiński, Piotr Szostak, Asia Jakubowicz, Juliana Zagurska.


Bohaterowie: Yulia Krivich, Taras Gembik i Kuba Depczyński
Tekst: Magdalena Zięba-Grodzka
Zdjęcia: Daria Szczygieł
Koordynacja i fotoedycja: Magdalena Król

Materiał powstał dzięki współpracy z: